Relacja - Barbara Grześkowiak
Oświadczenie
Oświadczam, że Panią Jadwigę Sulikowską poznałam w 1982 roku, którą przyprowadził do naszego mieszkania [przy ulicy Marszałkowskiej] kolega mego syna - Maciej Grela, z którym znaliśmy się b. dobrze i znany nam był nasz bliski stosunek do "Solidarności". Od tego momentu, do końca 1985 roku, byliśmy blisko związani z tym zagadnieniem.
Pani Sulikowska działała b. aktywnie, a mój dom stał się przystanią dla "podejrzanych" osób, nad którymi czuwała p. Jadwiga S.
Ja nazwisk nie znałam i działałam razem z moim mężem, wówczas pracownikiem naukowym U.A.M. [obecnie nieżyjący] wg. jej wskazań. Były to osoby młode, ukrywające się i zagrożone aresztowaniem. Nazwisk, jak już wspomniałam, nie znałam, oprócz kilku:
- Czarnowski
- Jabłoński Szymon
- Frankiewicz Maciej
- Piątek Andrzej
Inni kierowani przez p. Jadwigę [często głodni] zgłaszali się na hasło - "czy tutaj jest szafa do odebrania".
W moim mieszkaniu odbywały się nagrywania audycji i emisji telewizyjnych i radiowych
17. 11. 2003
Barbara Grześkowiak
